Można zapytać po co w ogóle coś takiego jak Blog Forum. Dlaczego miasto wydało masę pieniędzy na tą imprezę ? – Oczywiście nie mam nic przeciwko temu wydawaniu pieniędzy, bo sama mogłam na tym skorzystać – więc wszystko jest okey :)
Jak widać miastu strasznie zależy na zostaniu europejską stolicą kultury 2016 – bo zakładam że taki był główny powód naszego spotkania i po 2016 roku, na kolejnych konferencjach blogerów już nie będziemy mieli pokoi w Heweliuszu, tylko w jakimś hostelu ;) Organizacja całej imprezy była powalająca. Nie musiałam się w ogóle denerwować, a przychodzi mi to zazwyczaj z łatwością. Nie musiałam stać w żadnych kolejkach, zostałam nakarmiona i napojona. Do tego były prezenty, kolorowe drinki, internet na miejscu. Idealnie. Wyszło też tak że w sumie na całej imprezie jakoś się nie zintegrowałam z żadnym z blogerów – poznałam za to dziennikarzy z Warszawy z którymi spędziłam bardzo udaną imprezę w Blaszanym Bębenku oczywiście – dziennikarze wyglądali zdecydowanie na zadowolonych (tylko Bartek w niedziele rano już nie był tak zachwycony, ja zreszta tez kiepsko wygladalam).
Chciałam ogarniać. Ciężko było. Byli albo Ci starsi – wykształceni, poważni – trochę bałam się rozmów z nimi. Nie wszyscy od razu muszą wiedzieć że jestem idiotką. No i Ci drudzy – młodzi, mili, zabawni, ale raczej niezbyt przystojni (z kilkoma wyjątkami) i zakładam że totalnie uzależnieni od Internetu. Nie chciałabym żeby ktoś biorąc mnie od tyłu postawił sobie na moich plecach laptopa… No i Kominek – nie jestem w stanie go wsadzić do żadnej z moich dwóch szufladek. Przystojny – chociaż bardzo niski i z brzydkim nosem, ale niestety na tyle onieśmielający, że jak to mówią – nie ma gadki.
Podsumowując konferencje, mogę nawiązać do najgorętszego tematu – Tak, gdyby mój blog był popularny i miałabym miliard odwiedzin dziennie to nie miałabym nic przeciwko umieszczaniu na nim reklam. Nie poczułabym się blogową dziwką. Pozdrawiam serdecznie.







masz jednego czytelnika więcej... powoli ;) dobra relacja.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
j-ka.
Cholera. Nie dość, że nie jestem blogerem, bo mam reklamy, to jeszcze nie jestem przystojny. Dobrze, że chociaż z naszych grot udało nam się wyjść. ;)
OdpowiedzUsuńPowoli, małymi krokami dochodzi sie do wielkich rzeczy ;) podobno. gdzieś tak usłyszałam ;D
OdpowiedzUsuńKONIEC TEMATU REKLAM, JUZ NIE O TYM - może o alkoholu teraz, bo mi wino bardzo nie smakowało na intergacji ;)
Mi też nie, to chyba było wytrawne i dlatego. Piłem za to niebieskie coś, które było dobre, ale w ogóle nie chciało sponiewierać.
OdpowiedzUsuńniebieskie to byl szampan z blue curacao ;)
OdpowiedzUsuńJa to dopiero jestem dziwką, założyłam bloga, żeby sprzedawać reklamy, pisać źle o wszystkich i dostawać za to kasę!
OdpowiedzUsuńdziwa dziwka dziwun